Skattemelding to norweskie roczne zeznanie podatkowe, przez lata znane pod nazwą selvangivelse. Skatteetaten, czyli norweski urząd skarbowy, przygotowuje je we wstępnie wypełnionej formie i udostępnia podatnikowi wiosną. Otrzymują je osoby rozliczane na zwykłych zasadach, a więc każdy, kto w danym roku miał w Norwegii wynagrodzenie, emeryturę albo świadczenie. Dokument zawiera zestawienie dochodów, pobranych zaliczek, odliczeń oraz majątku i długów.
Dane w skattemelding trafiają do urzędu od pracodawców, banków i innych instytucji, więc nie zawsze są kompletne. Za ich poprawność odpowiada podatnik, nawet jeśli niczego w zeznaniu nie zmieni. Termin złożenia dla osób prywatnych mija 30 kwietnia. Jeśli podatnik nie zgłosi żadnych zmian, urząd uznaje zeznanie za złożone w wersji wstępnie wypełnionej (leveringsfritak), dlatego warto sprawdzić, czy uwzględniono wszystkie przysługujące odliczenia.
Na podstawie skattemelding Skatteetaten wydaje skatteoppgjør, czyli decyzję podatkową, z której wynika zwrot nadpłaty albo dopłata. Sprawdzenie kompletności zeznania to pierwszy krok przy rozliczeniu podatku z Norwegii, bo właśnie na tym etapie wychodzą pominięte odliczenia. Wyjątkiem są osoby w uproszczonym systemie kildeskatt på lønn (PAYE), które nie otrzymują ani skattemelding, ani skatteoppgjør.
W praktyce sprawdzenia wymagają przede wszystkim pozycje, których urząd nie zna z automatu. Pracodawca zgłasza wynagrodzenie i pobrane zaliczki, banki podają odsetki i stan konta, ale nikt nie wykaże za podatnika kosztów dojazdów, wydatków na utrzymanie drugiego gospodarstwa domowego ani sytuacji rodzinnej wpływającej na odliczenia. Jeśli w danym roku zmieniła się praca, adres albo status rodzinny, wstępnie wypełnione dane są dopiero punktem wyjścia, a nie gotowym rozliczeniem.



